Grzane wino


Jak święta to i czas na grzańca! 💓 Co prawda przydałby się w komplecie trzaskający mróz i biały krajobraz za oknem, ale cudów nie ma. Poszukiwanie zimy w tym roku też mocno ograniczone na skutek zamkniętych hoteli 😢 Pozostaje wyobraźnia, tudzież stworzenie klimatu samemu.

Spróbowałam już chyba wszystkich dostępnych na rynku grzanych win i póki co nie znalazłam takiego, które by mnie usatysfakcjonowało. Niestety każde jest dla mnie zdecydowanie za słodkie, a najbardziej denerwuje mnie to, że producent nie ma obowiązku podania składu na butelce. Chciałabym wierzyć, że w najgorszym razie wino takie słodzone jest cukrem. Obawiam się jednak, że w większości znajdziemy syrop glukozowo - fruktozowy. Dlatego w sytuacji na szybciocha mieszam kupnego grzańca pół na pół z czerwonym winem wytrawnym. Zdecydowanie bardziej polecam jednak zrobienie swojego własnego wina grzanego. Jest banalnie proste, a jakże inaczej smakuje. Słodzone miodem z prawdziwymi przyprawami korzennymi. Przygotujcie je już teraz na święta, niech poleżakuje kilka dni w butelce w celu nabrania jeszcze większego aromatu.


Składniki:

1 butelka czerwonego wina półsłodkiego

1 laska cynamonu

kawałek świeżego imbiru wielkości kciuka

ok. 10 goździków

 5 owoców kardamonu

1 gwiazdka anyżu

miód

pomarańcz


Wino przelej do garnka. Dodaj wszystkie przyprawy i delikatnie podgrzewaj aż wino zacznie parować. Uważaj, by go nie zagotować. Dodaj miodu wedle uznania. Odstaw przynajmniej na 1 dzień razem z przyprawami, następnie odcedź i przelej do butelki. Podawaj na ciepło z plastrem pomarańczy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 green cooking , Blogger